środa, 15 stycznia 2014

moja interpretacja stroju kuca

JAK NIE CHCESZ CZYTAĆ TO FAJNE FOTKI MASZ PONIŻEJ


Jestem koniem, nie kucem. I prosiłabym aby nikt, nigdy nie mówił do mnie per "kuc". Bo nie ma gorszej obelgi. Mam trochę więcej niż 148cm wzrostu, więc apeluje - PROSZE NIE NAZYWAĆ MNIE KUCEM.

Jak każde małe dziecko chodziłam do cyrku. Zgarniałam zniżkowe talony ze szkolnego sklepiku i wierciłam mamie dziurę w brzuchu, żeby mnie tam zabrała. Kolejka jak a PRLu, popcorn, zapach gumy i niedowierzające okrzyki szkrabów. Raz udało nam się nawet usiąść w loży dla VIPów. Pamiętam, że czułam się wtedy jak księżniczka, która przyjechała na teatralną premierę i z dumą zajmuje miejsce w rodzinnym balkonie. Zupełnie nie przeszkadzał mi fakt, że siedzę na krześle ogrodowym, przy brudnym od kurzu, krzywym, plastikowym stoliku. Po całym spektaklu można było zrobić sobie zdjęcie z kobietą-gumą albo pojezdzić na kucu. Z zaciekawieniem oglądałam wszystkie głupie bachory, które ujeżdżają małe, bezbronne kuce. "Przecież one się zaraz złamią..." - myślałam.

12 lat później historia zmienia bieg. Kiedy moja siostra wytłumaczyła mi, kim tak na prawde są kuce, zrozumiałam, jak bardzo oszukiwałam się przez całe życie. Bo kuce to prawdziwi ludzie, koegzystujący z nami codziennie.Kuce są niepozorne, kiedy nie potrafisz odróżnić przedstawiciela kucostwa od zwykłego człowieczka, są Ci obojętni. Kiedy w końcu Twoje życie przestanie być iluzją i zobaczysz, jak wielu kuców jest wśród nas, zrozumiesz rzeczywistość.Jak go rozpoznać? Zaczynając od góry:

-Włosy. Długie, w każdym kolorze. Suche, luźno bujające się loki, chamsko potraktowane szczotką do włosów, lub tłuste, rzadkie strąki związane w niski kucyk.
-Twarz. Cera z lekką domieszką trądziku, rzadko występujący na policzkach (głównie strefa T).  Kuce mogą nosić okulary, ale nie jest to ich znak rozpoznawczy.
-Stylówa. Sprane koszulki z logo ulubionego zespołu, czarna bluza lub jeansowa katana. Do tego przykrótkawa skórzana kurtka lub długi, czarny płaszcz, rodem z Matrixa. Nie, żeby noszenie "zespołowych" koszulek, było czymś złym-sama nie mogłam się oprzeć i przyjełam bordową koszulkę sygnowaną zespołem Ramones. Cóż, po prostu ich lubie. Ale kiedy Twoja koszulka przypomina bardziej rozciągnięta szmatę do podłogi, którą w jej poprzednim życiu, nosił jakiś stary facet z Oslo, należy rozważyć wymianę. Spodnie luźniejsze - przetarte jeansy w nienaturalnym granatowym odcieniu lub bojówki w kolorze khaki. Do tego pomocne podczas pogo glany lub buty trekingowe. Zależy od osobistych upodobań.
-Zachowanie, cechy szczególne. Zazwyczaj są nieśmiali w kontaktach towarzyskich, świetnie odnajdują się w otoczeniu kuc-kobiet i informatyków. Często wypowiadają się an temat muzyki, niestety bywają bardzo ograniczeni i twardą stoją za jednym gatunkiem muzycznym, uważając wszystkie inne za złe i prostackie. Sami raczą się raczej ostrym brzmieniem niż Vivaldim, jednak zdarzają się wyjątki - np. rasta kuce. W wolnych chwilach pogrywają w LOLa lub puszczają fajerwerki w Tibii. Mniej zaawansowani w swojej subkulturze, napierdalają w CSa (Counter-Strike), pełni nadziei tworząc nowe klany. Jedząc kanapkę, zawsze zapijają ją jakimś soczkiem, tworząc w twarzy chlebo-papke. Podczas konsumpcji dużo mówią.

Reasumując, nie twierdze że bycie rodowitym kucem jest złe. Wiem, że moje obserwacje są bardzo stereotypowe. Ale dzięki nim, zauważyłam jak wiele osób w moim towarzystwie, o siebie nie dba. A niestety jak Cie widzą - tak Cie piszą. Kiedyś sama miałam wszystko gdzieś- rozmazany makijaż, przypalona koszula, lekko przykryta sweterkiem (bo przecież nie widać), odrosty do połowy włosów czy niewytarta do końca, pasta do zębów w kąciku ust. Do dziś notorycznie zdarza mi się mieć szminkę na zębach, ale jako prawdziwy Sherlock Holmes zauważyłam, że wystarczy spędzić nad tym trochę czasu, zrobić to staranniej. Małe zmiany są kamieniem milowym, do otrzymania zaproszenia do grona Illuminatów, własnego reality-show, posiadłości pełnych kokainy i Wiza Khalify na szybkim wybieraniu.

Na dzisiaj koniec, nie wiem kiedy wróce, ze mną nic nie wiadomo. Wiadome jest jedno - przegiełam dziś z fanpejdżem Ewy Chodakowskiej. Poniżej moja interpretacja ubioru w stylu kucowskim :








dress - stradivarius
jacket - zara
hat - mohito
boots - H&M

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorsze jest to, że ja mam też takie zestawy, bo kurde lubię skórzane spódniczki, jakieś koszulki z czachami, ćwieki itp., a potem podchodzą takie jemioły gdzieś w lokalu i zaczynają nawijać, jaki metal jest fajny i jakie metalowe metale są metalowe. A ja nienawidzę metalu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz super styl :) A co powiesz na takie odjechane legginsy ;) ? http://loveitshop.pl/kategoria/legginsy-2

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajnie wygląda ta sukienka;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie! Ale gdzie luźno bujające się loki?! Przynajmniej szminki na zębach nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś brudna.

    OdpowiedzUsuń
  7. I rеally like іt whenever people gеt together and share views.
    Ԍreat website, continue the ǥood work!

    Нave a look at mу homepage - iphone 4s

    OdpowiedzUsuń
  8. fotki fajne tylko po co ta głowa konia ? :O

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety masz rację, ludzie nie dbają o siebie, nie dają z siebie czasem nawet koniecznego minimum.
    Super ramoneska :)
    Fantastyczny blog:) za chwilkę dodaję do obserwowanych :)
    Zapraszam do siebie:) kto wie, może Ci się spodoba i też będziesz mnie obserwować :)
    fochzprzytupem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Hi there my dear! I just want to ask if we can follow each other on GFC?

    Please leave a comment on our blog!

    http://kstylick.blogspot.com

    You can also follow us on Facebook and Instagram.

    https://www.facebook.com/Kstylick
    https://instagram.com/kstylick/

    we will follow you back! XOXO

    Korean Fashion

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna stylizacja, ta kurtka... Boska! *.*

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń