wtorek, 5 marca 2013

Jak rzyć?

Najgorsze co może przytrafić mi się rano jest brak słuchawek. Kiedy idę ulicą, słoneczko daje po oczach, a jak w uszach słyszę muzykę to wszystko staje się prostsze. Tylko idę i słucham. Zero myślenia. Do szkoły idzie się jakoś lepiej, nie interesuję Cie za bardzo sesja, ani zagrożenie sesją poprawkową. Tumiwisizm. Na moje nieszczęście zapomniałam zabrać z mojego rodzinnego domu moich ukochanych słuchawek. Teraz pokonując codziennie drogę do szkoły, mam ochotę wskoczyć pod metro, blokując wszystkim ludziom drogi do prac, domów, szkół, przedszkol etc. Bo jak rzyć kiedy cygan gra już 10 piosenkę nad twoim uchem? Jak rzyć kiedy masz ochotę przebić sobię bębenki uszne, biegać po tramwaju i krzyczeć? Jak rzyć kiedy pani siedząca koło Ciebie opowiada swojej przyjaciółce przez telefon o swojej bolesnej menstruacji?Ale nie cicho, dyskretnie. Skądże! O "fontannie, mówie Ci kochana wodospadzie niagara" słyszy cały autobus. Żeby tego było mało zazwyczaj nie ma gdzie usiąść. Nikogo nie obchodzi fakt że stoisz na szpilkach, jednocześnie tańcząc moonwalk. To jest gra. Wyścig o miejsce jest brutalny. Kto pierwszy? Komu uda się powiedzieć "SZACH MAT"? Na pewno nie mi. Dlatego zazwyczaj daje już sobie spokój, stoję w miejscu i poznaje historie obcych.

Tak bardzo chce zostać pustelnikiem. Chce wyjechać na Grenlandię, zbudować iglo i patroszyć foki jak Anaruk. Albo chociaż zaklinać lwy tak dobrze, żeby National Geographic zrobiło o mnie dokument. Ale niestety, musze korzystać z komunikacji miejskiej. Boje się aut, a tego już nie zmienię.