wtorek, 1 stycznia 2013

nareszcie nowy post

Wow, mój blog ma już prawie rok. I nawet prowadziłam go w miarę systematycznie. Jestem pod wrażeniem, zwracając uwagę na mój słomiany zapał. W moim życiu chciałam robić już multum rzeczy, niestety za każdym razem kończyło się to źle. Nie dość że zapał znikał w zastraszającym tempie, to przy okazji zawsze robiłam sobie krzywdę. Chciałam być baletnicą - przytyłam, chciałam nauczyć się jeździć na deskorolce - rozwaliłam sobie kolano, chciałam być masterchefem- oblałam sie oliwą i teraz mam paskudne blizny na ręce, chciałam mieć pole do minigolfa na ogródku-zachorowałam na szkorbut a psy zjadły mi siostrę. Teraz chce być blokersem. Dresy to mają w sumie fajnie - outtfit wygodny, łądny i praktyczny, carpe diem i zero zmartwień. Dlatego też ostatnio wybrałam się na spacer po moim pięknym mieście, aby wyszukać miejsc odpowiednio patologicznych. Kiedy tak obsiadywałam okoliczne trzepaki i murki, zastanawiając się nad swoim marnym losem, przypadkowo znalazł się przy mnie fotograf.

Po za tym, to co - Nowy Rok. I z czego tu się cieszyć? Każdy kolejny zbliża nas do śmierci. Nie ma czasu na zabawe - musimy się umartwiać. Mój pech dalej będzie mnie śledził. Nic nie zostaje tylko wytatuować sobie "MEMENTO MORI" na czole. Jestem słoikiem, nie chce mi się wracać do Warszawy. Tak więc idę katować Eda Sheerana, czuje że znaleźliśmy nić porozumienia, on też jest wiecznie niezadowolony i posępny. Tymczasem oglądajcie sobie foteczki, yo yo.

FOT. MISIA UKULELE SIENNICKA <3














Sukienka - Primark
Katana - znalazłam w szafie (kocham katany, szczególnie te wielkie i menelskie)
Buty - CHIŃSKI MARKET 29ZŁ BARDZO WYGODNE ALE PEWNIE MAM JUŻ RAKA STÓP
Czapka - SH