wtorek, 28 sierpnia 2012

Jak się nie ubierać na festiwal?

Jeżeli chcesz sie nauczyć czegoś nowego o ludziach to pojedź na festiwal. Jakikolwiek, bo na każdym znajdzie się jakiś zjeb. Ale jako że mój blog jest poniekąd szatniarski, opiszę dziś sytuację, której byłam świadkiem na tegorocznym brudstocku.

Wyobraź sobie taką scenerie - brud, smród, błoto, toi toie, w lesie ekstrementy, opary różnych substacji chemicznych i tych bardziej naturalnych i dziewczynę. Dziewczynę, która pomimo tego, że została wpisana w mało estetyczny krajobraz, wygląda jak milion dolarów. Biała, plisowana, asymetryczna spódnica, gorset w kwiaty, ćwiekowane rzymianki, długi, złoty wisior ze złotymi kolcami. Nie wiem kim jest - czy jest poprostu debilką i nie wie że przed nią rozpościera się jezioro błota, czy celowo wygląda jak modelka Asosa i jakąś magiczną siłą chce się przeteleportować przez kałużę. Odwracasz wzrok i nagle słyszysz krzyk. Spoglądasz, a owa dziewczyna leży w błocie. Jej ubrania już nigdy nie będą takie same. A wisior mógłby wbić się w jej tętnice szyjną i ją zabić.

Jaki z tego morał?

NIE BIERZCIE RZECZY, OD KTÓRYCH PRZED WYJAZDEM ODCIELIŚCIE METKĘ.
Wiadomo, że bardzo fajnie wyglądać dobrze, ale nie lepiej przez kilka dni poczuć się jak wolny kloszard?

Do jeansowych spodenek dobrałam czystą koszulkę, którą jakimś cudem znalazłam w ukrytej kieszonce mojej torby. Dopełnieniem jeansu jest oczywiście jeansowa kurteczka za 2zł z SH, która dodaje mojej stylizacji efektu królowej cyganów. Jeżeli chodzi o buty, to nie są moje. Moje dokonały swojego żywota pod stertą kubków i zupek chińskich.

 




Przy okazji składam jeszcze raz głębokie kondolencję mojej zaufanej kompance PannieNatashy z powodu jej wczorajszych 19 urodzin. Jesteśmy z Tobą w tych ciężkich chwilach.



Niedługo Alicante! Stay tuned bitches!

XOXO Koń


22 komentarze:

  1. ale smietnik kolo ciebie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. mogła jeszcze ubrać buty na obcasach

    OdpowiedzUsuń
  3. Kon w kazdych okolicznosciach prezentuje sie fantastycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie panienki sa najlepsze :d !

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, na festiwalu tylko jako kloszard <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, czy te wszystkie plastik fantastik lubią jak się z nich wszyscy śmieją czy może są na serio tak głupie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sceneria iście boska, a morał bardzo moralnie, podtrzymujący na duchu i .

    OdpowiedzUsuń
  8. koń z gitara byłby dla mnie para....

    OdpowiedzUsuń
  9. eee myślałam ze w szpileczkach była;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyna nie znała chyba terminu dostosowania ubioru do okazji. Swoją drogą, kto wie, może liczyła na spotkanie księcia z bajki, który porwałby ją na białym rumaku z tej brudstockowej scenerii, by odtąd mogli się bielić razem długo i szczęśliwie? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. w pełni się z Tobą zgadzam, jest wiele dziewczyn które nie potrafią się dostosować swoim strojem do otoczenia i panujących warunków, takie dziwne zjawiska można też zaobserwować na plaży, kiedy to panienki obwieszone są biżuterią ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Woodstock? Jeśli tak, to pierwszy komentarz w ogóle nie na miejscu - wokół Ciebie jest całkiem czysto :D No i oczywiście prezentujesz się genialnie! :D :D

    OdpowiedzUsuń
  13. pełnie humoru zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. zapomniałaś ostrzec, że oprócz zjebów można spotkać także oposy na wolności. Fajny namiot, koń cygan z gitarą najlepiej, dziękuję za kondolencje również <3

    OdpowiedzUsuń
  15. love this pics and also your blog! It's so nice!!! I follow you!
    Pass to my blog and if it likes you follow me too, I will be so glad :D
    kisses
    http://francescagiusti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. no koniu ale dajesz, grzeczna niemal elegancka baskinka na tle smietniska heh

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozwaliłas mi system tym koniem na głowie, odjechany pomysł:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń