poniedziałek, 30 kwietnia 2012

grillowanie z klasą

Jako iż napisało o moim blogu Kimono (klik) nadszedł najwyższy czas na lansowanie się na pokazach i występowanie w średniej klasy teledyskach. Aktualnie jedynym miejscem, w którym mogłam się polansować był ogródek mojej koleżanki. Jako iż jestem Polaczkiem i nie odczuwam żadnego dyskomfortu z powodu mojego pochodzenia, możecie głośno i wyraźnie przeczytać :


GRILLOWANIE TO MOJA ULUBIONA DYSCYPLINA SPORTOWA

Grillowanie jest w krwi każdego Polaczka. a umiejętne przewracanie kiełbasy to w dzisiejszych czasach sztuka. Na taki event trzeba być przygotowanym na wszystko. W mojej torebce można było znaleźć różności - od gazu pieprzowego po egzemplarz mięsiecznika "Mój Pies".  Najważniejszym elementem jest oczywiście strój. Gdybym tylko wiedziała że będą robić zdjęcia, pewnie ubrałabym coś zwiewnego i bloggerskiego. Jednak każdy miłośnik tego typu imprezowania musi wiedzieć, że kiełbasa i keczup lubią wykorzystywać moment zatracenia i z premedytacją skapują na ubranie. Dlatego na tą okazję wybrałam MENEL LOOK. Ortalionowa kurteczka to prezent od nie-tak-już-młodego projektanta Mariana Spod Sklepu z domu mody KLOSZARD. Pan Marian ceni sobie wygodę i modny w tym sezonie print kwiatowy. Ponadto workowatość i jeansowość ułatwiają oddawanie moczu w plenerze (tak, każdy to robi.)

WORKI  -"JAN NIEZBĘDNY", LAMPA - OBI

PIES - JAY-Z


niedziela, 22 kwietnia 2012

KOŃ MA FANPEJDŻA

Długo się zastanawiałam czy nie będzie to zbyt duży przejaw megalomanii z mojej strony, jeżeli założę sobie stronkę na fejsbuniu. Jest tak wiele blogów i prawie każdy ma fanpage. Nie mogłam spać, zadawałam sobie jedno pytanie:



Właśnie, kim jestem aby zakładać sobie fanpejdża? Czy mam sławę? Pięniądze? Wielką karierę? Czy mam chociaż wielkie cycki jak Pamela Anderson? Nie. Ale nie zakładam fanpejdża sobie, tylko mojemu alter ego - Koniowi.

Dlatego jeżeli lubisz mojego bloga, zapraszam do polubienia mnie na fb. Osoby z i zarówno bez bloggera, będą na bieżąco z postami, ciekawostkami, niepublikowanymi fociami z życia prywatnego konia.



Niech Janusz Chrystus będzie z wami, do kolejnego ;*

wtorek, 17 kwietnia 2012

końskie życie na dachu + sesyjka

Współprace zaproponowała mi czeska korporacja, która zajmuje się produkcją doczepianych włosów. Oczywiście zgodziłam się, łamiąc wszelkie konwenanse jakoby to konie nie mogły mieć zdrowych, mocnych i lśniących włosów. Zamawiając kolor pomyślałam o tlenionym blondzie. Zawsze lubiłam krótkie spódniczki w kratę z wielką klamrą i bluzy z cekinowymi twarzami, ale nigdy nie miałam odwagi ich nosić. Może teraz, z nowymi włosami, dzięki  www.taženývlasy.cz będę mogła otworzyć się na nowy styl, nie tylko ubioru ale również życia. Białe kozaczki już są w drodzę, czekam już tylko na jakieś laser disco. <3 Szykują się innowacje na blogu, dlatego warto obserwować.


Dzisiejsza stylówka to typowy zwyklak szkolny. Inspirowana Ciechanowskim Fashion Weekiem. Zdjęcia robione przy okazji sesji zdjęciowej, więc buty były już nieco ubrudzone przez modelkę, która przez kilka godzin skakała po dachu. Również przepraszam za wygniecioną i wychodzącą ze spodni koszulę, niestety no, nie stać mnie na żelazko. No i z natury jestem koniem feljtuszkiem.










Bluza - H&M
Koszula - Bershka
Spodnie - H&M
Buty - NoName

A teraz dodatek, kilka fot z sesji Jacka, przy której miałam przyjemność pomagać. Razem z Pszczołą ubierałyśmy modelkę - moją kochaną Dominiczkę.  Reszte, będziecie mogli ujrzeć
na jego fanpage już wkrótce (zapraszam do polubienia) - http://www.facebook.com/rekasjacek





PS. JUŻ NIEDŁUGO GIVEAWAY. DO WYGRANIA PACZKA SZLUGÓW I PÓŁ LITRA GORZKIEJ ŻOŁĄDKOWEJ. POZDRAWIAM PSYCHOKOŃ


sobota, 7 kwietnia 2012

post NIEwielkanocny

Nadeszły święta. Wszędzie jajeczeczka, pisaneczki, mazureczki, koszyczki, Jezuski na krzyżach... A ja tak bardzo ich nie lubię. Tak bardzo nie znoszę jakichkolwiek celebracji religijnych. Dlaczego?

Bo trzeba sprzątać. Tak bardzo dużo i intensywnie. Nagle znajduje się 39847098 nowych, mistycznych pomieszczeń w domu, które należy posprzątać. Nagle znajduję się 3492878 powodów do kłótni. A wszystko po to, aby w niedziele rano zjeść zimne jajko, polaczkowaty sernik i położyć się przed telewizorem, oglądając familiadę.

Jak dobrze że w tym roku święta spędzam na Karaibach, nagrywając nowy odcinek "Pamiętników z wakacji". Mam czas na odpoczynek, imprezy. Cały czas spędzam w towarzystwie półnagich lub nagich aktorek, które czule wtulają się w moją sierść. Poniżej kilka zdjęć z mojego pobytu na wyspach.




kąpiele błotne, spa, relax

dziewczyny wdzięczą się przed obiektywem

czwartkowa ostatnia wieczerza










Tym, którzy jednak wolą smarować swoje ciała chrzanem, zamiast czekoladą i szampanem i dolarami, życzę Wesołych Świąt. For real.










Dziś odpoczywam w stroju inspirowanym wizerunkiem bezdomnych kloszardów. Bardzo lubię luźny styl, zastanawiam się nad wcieleniem takich stylizacji w życie codzienne. We wtorek/środę będzie jakiś post czysto szafiarski. I obiecuje poprawę w systematyczności.


bluzka - Tani Armani
spodnie - dolcze and gibony


ps. już niedługo współpraca z marką odzieżową, planujemy wydać serie takich bluz. Co wy na takie nadruki?


xoxo Koń

sobota, 17 marca 2012

koń w neonie

W kręgu szafiarskim temperatura i emocje rosną, padają ostre wymiany zdań, dodawane są notki, konkursy, toczona jest bitwa na argumenty, a wszystko z powodu zadawanego na fanpejdżach modystek pytania:

Gdy kolejna już, bardziej lub mniej popularna feszynistka, kierowała to pytanie do swoich fanów, zastanowiłam się głębiej który sklep jest fajniejszy. Nie mogłam spać, długo siedziałam na parapecie z kubkiem gorącego kakao, wpatrując się w gwiazdy i słuchając audiobooka Kordiana Juliusza Słowackiego. Kiedy tytułowy bohater znalazł się niczym Grupsą na szczycie góry, do głowy nagle przyszła mi odpowiedź.


Nie mam zielonego pojęcia.


W Zarze są piękne rzeczy ale równie pięknie drogie. W pamięci utkwiło mi pewne zdarzenie - pewnego jesiennego dnia wraz z PannaNatashą oglądałyśmy szaliczki w poszukiwaniu odpowiedniego. Kiedy ujrzałyśmy miły komin w ładnym niebieskim odcieniu i spojrzałyśmy na cenę, odrobinkę się zdziwiłyśmy. Kosztował 159zł. Kiedy zapytałam pani sprzedawczyni czy jest wykonany z włosia mongolskiego jednorożca, z pogardą odpowiedziała że to zwykła wełna. Nie wiem czy jej pogarda spowodowana była pytaniem czy tym że jestem koniem. Trudno,  plebs nie odzieje się w szaliki. Jak dobrze że przyszła już wiosna.

H&M jest na szczęscie nawet tani, jest wszędzie i panowie ochroniarze nie patrzą się na każdego, jakby pod kurtką wynosił 7 par butów. Ale... Mają naprawde zjebaną rozmiarówkę. Spodnie, rozmiar 38, są po dwóch użyciach za duże? Sukienka rozmiar 42 jest za ciasna? No błagam. I kolejny minus - buty zrobione są ze styropianu. Serio.

Zasadniczo, nie wiem po co to napisałam, darowanemu Koniowi nie zagląda się w zęby, pomimo wiecznych hejtów Zara i H&M są zajebiste.

Jaki z tego morał? Kupujcie na targu.

Ok, zdjęcia. Spódnice pokazywałam, ale na fatalnych fotkach i w bardziej kolorowej wersji. Na milionie blogów zobaczyłam pastele, więc się zainspirowałam - dlatego fotki na tle brzoskwiniowych i miętowych kafelek. FOCIŁ JAK ZWYKLE NIEZAWODNY JACEK RĘKAS. <3


                 
                             







Skirt - ASOS
Jacket - H&M
Shoes - H&M
Bag&Shirt - no name

Zachęcam również do głosowania - O TUTAL LINK - nic was to nie kosztuje, a ja będę wdzięczna! (można codziennie)


Dziś sobota, więc bawcie się dobrze, cheers drink to that!


xoxo Koń

sobota, 10 marca 2012

Koń na salonach - konkurs stylistów

Zanim dokładnie co i jak, bardzo proszę o głosy. Do wygrania telefon, mój to złom i można nim tłuc ziemniaki. Naprawdę ciężko pisze się kopytami smsy, zrozumcie, nic was to nie kosztuje a mi sprawi tyle radochy :) (99% z was jest teraz równocześnie na fb, także czasu za wiele nie stracicie) można codziennie głosować ;>>>





Koń - czyli ja - po raz pierwszy wystąpił dziś przed szerszą publiką. We Wrocławiu, w galerii handlowej Arkady odbył się dziś konkurs "stylistów" (bo inaczej się tego nazwać nie da). Na zgłoszenie trafiłam w środę, przez przypadek, patrze fajne nagrody, fajne jury, dobra wysyłam. Zakwalifikowałam się i oto dziś mała fotorelacja (zdjęcia robione przez Wielkiego Szoguna i dwa skradzione z fb BabskieTv).

Kiedy ok godziny 14 zjawiłam się na miejscu i z przymrużeniem oka popatrzyłam na 15 miłośników mody, wszyscy krytycznymi spojrzeniami oceniali swoje stylówy. Ogólnie panował wielki chaos, ale chociaż można było popatrzeć na ładnych ludzi.

Pierwsza runda, ,,Wrocławska Wiosenna Stylizacja" - przeszłam do następnego etapu, podobno spodobało się moje uzębienie (właściciele o mnie dbają)


W następnej rundzie, należało dobrać dodatki do sukienki. Wszystkie dodatki były z NY i były brzydkie, jak większość rzeczy z tego sklepu,  ale w końcu wybrałam fioletową torebkę na złotym łańcuszku, złotą bransoletke i kolorowy pasek w wężowe printy. Niestety odpadłam, bo jestem ciotą i się nie znam. Ale przynajmniej przegrałam z godnym rywalem, jedynym facetem w całym konkursie. A i wybaczcie, że zamazałam mój łeb. Tak się zestresowałam że cała zbladłam, nie chcę żeby ktoś oglądał mnie w takim stanie.






Co dalej, nie wiem, zagarnełam nagrody pocieszenia i poszłam razem z moimi wiernymi szogunami na lasagne i kawe. Fota ze starbucksa musi być, bo przecież to TAKI LANS. Teraz żałujemy że nie wziełyśmy papierowych kubków, w poniedziałek mogłybyśmy zabrać w nich herbate do szkoły ;////// Fotka z PannaNatashą (zachęcam do odwiedzania jej bloga).


Na koniec jakiś backstage, niedługo dodam coś bardziej outfitowego. To będzie petarda! Zagości beżowy sztruks i sandały.


xoxo <3

niedziela, 4 marca 2012

WIOSNA FEAT CIEPŁO



Tkwiąc w zmęczonej posępności, oglądając w telewizji zdolniejszych ode mnie ludzi, przypomniałam sobie że 8 marca wchodzi do H&M Marni. Co z tego że większość kolekcji wygląda jakby uszyła je moja feszyn babka z Pogorzały  z narzut na kanapy. Przypomniałam sobie również że w mojej szafie leżą legginsy z kolekcji Versace i jeżeli nie pokaże ich tutaj przed wejściem Marniego może groźić mi ELIMINACJA niczym w programie „Milion w minutę”. Kupiłam je dawno temu, jednak zaczęłam je nosić niedawno nie tylko dlatego że większość ludzi uważa tą kolekcje za paskudną ale przede wszystkim dlatego w tym zapyziałym mieście liczą się tylko krótkie sweterki, dresy i kozaczki.

Dlaczego tak bardzo kochamy legginsy? Powody można mnożyć, oto kilka z nich:
- można włożyć w nie koszulkę i udawać że to spodnie 
- można ćwiczyć w nich jogę
- można pokazywać każdemu swój palec wielbłąda
- można swobodnie schylić się bez obaw że widać rów
- można założyć do nich jeansową mini, targowy pasek i  pokazać je w wersji imprezowej

Ja je kocham za wygodę <3 I najbardziej lubie je zestawiać w tz. Bezpiecznych outfitach czyli w kolaboracji z kołdrą, herbatą i kołderką. A wy, lubicie legginsy?

Zagalopowałam się (hehe), szkoda że większość komentujących nie czyta notek, czas więc na fotki. Robił je oczywiście NAJLEPRZY Jacek Rękas (lubić funpage ;*).











 Na wypadek gdybyście nie mieli facebooka i okien zawiadamiam że przyszła wiosna. Należy więc odkopać swoje oryginalne Ray Bany prosto z bułgarskiego straganu, odpimpować rower i wybrać się na wiosenne poszukiwanie zajawek.  Koń również już to zrobił. Oczywiście nie w tych butach.



I was wearing:
Blazer – Marks&Spencer
Shirt – Zara
Leggins – Versace for H&M
Boots – litopodobne hejtowane przez najlepsze blogerki buty z deezee
Bag – SH (primark)

Na koniec pragnę pozdrowić moich sąsiadów, gdyż KAŻDY ich kocha oraz mojego czytelnika Mariusza z Bydgoszczy, który sam prosił się dziś o cieplutkie pozdrowionka.